Wakacyjny ruch turystyczny w 2026 roku koncentrował się przede wszystkim nad Bałtykiem i na południu Polski. Z danych przytoczonych przez Wp.pl wynika, że największy udział w wakacyjnych rezerwacjach miało województwo zachodniopomorskie – 26 proc. Na kolejnych miejscach znalazły się dolnośląskie – 18 proc., pomorskie – 13 proc., śląskie – 12 proc., małopolskie – 10 proc. oraz warmińsko-mazurskie – 8 proc.

Interesujący jest jednak nie tylko ranking regionów. Na znaczeniu zyskują również mniejsze miejscowości i lokalizacje położone w sąsiedztwie najbardziej rozpoznawalnych kurortów.

Nad morzem przykładem może być Łeba, łącząca wypoczynek nad Bałtykiem z dostępem do Słowińskiego Parku Narodowego. W górach uwagę zwraca Kościelisko, korzystające z bliskości Zakopanego, ale oferujące bardziej kameralny charakter, prywatność i bezpośredni kontakt z naturą. Na Mazurach, obok Mikołajek i Giżycka, rozwijają się także takie lokalizacje jak Ostróda czy mniejsze miejscowości, w których powstają nowe projekty inwestycyjne.

Całoroczność coraz ważniejsza dla inwestora

Zmienia się także sposób oceny potencjału lokalizacji turystycznych. Sam wysoki ruch w lipcu czy sierpniu nie wystarcza, jeśli przez pozostałą część roku zainteresowanie nieruchomością znacząco spada.

Jak zwraca uwagę Karol Szumański z Marshall Real Estate, szczególnie interesująco wygląda pod tym względem rynek górski. Rozbudowa infrastruktury rowerowej, szlaków, gastronomii, wellness i wydarzeń powoduje, że część miejscowości może przyciągać turystów nie tylko zimą, ale również latem oraz w okresach przejściowych.

Dla właściciela apartamentu oznacza to możliwość ograniczenia jednego z podstawowych ryzyk nieruchomości wakacyjnych – sezonowości.

Wysokie obłożenie to jeszcze nie rentowność

W materiale Wp.pl Tomasz Kozioł zwraca uwagę również na drugi istotny element. Średnia cena wakacyjnej doby hotelowej dla dwóch osób wyniosła w sezonie 650 zł, o 5 proc. więcej niż rok wcześniej. Nad morzem było to średnio 760 zł, nad jeziorami 660 zł, a w górach 610 zł.

Dla inwestora sama wysokość stawki czy obłożenia nie daje jednak pełnego obrazu potencjalnej rentowności. Trzeba uwzględnić również koszty zarządzania i utrzymania nieruchomości, konkurencję, długość sezonu oraz jakość samego produktu.

Zachęcamy do zapoznania się z całym materiałem: https://informacje.wp.pl/biznes/turysci-ruszyli-w-te-regiony-jedno-wojewodztwo-zdecydowanie-wygralo-7327978564368480a